„Gone girl” i zmiany, zmiany!

Ostatnio, całkiem przypadkiem, wpadły mi  w ręce „Książki. Magazyn do czytania”, oczywiście od Wyborczej. Magazyn ten ku mojemu ogromnemu zdziwieniu okazał się niezwykle ciekawy, poczytny i pocieszny. [Z przerażeniem niemałym uświadamiam sobie, że jak tak dalej pójdzie, zamienię się w moją  byłą polonistkę, która dyżurowała na korytarzu ostentacyjnie czytając Wyborczą właśnie… ]
Czytam Książki i oczywiście dział „Kryminały. Pod choinkę” Jest tam recenzyjka Mrocznego Zakątka Gillian Flynn, a w niej słowa:

Amy z „Zaginionej dziewczyny” jest zimną, kalkulującą  psychopatką [1].

Zaginiona dziewczynamyślę, to ten nudny film, którego nie do oglądałam, ale czy Amy to nie była ta właśnie zaginiona dziewczyna? I tak oto objawił mi się spoiler tygodnia, który jednak nie zniechęcił mnie, a nakłonił do ponownego podejścia do filmu Gone girl (2014). Jak psychopatka to coś z tego będzie!

Cóż… film jednak okazał się pomyłką. Jestem w pełni świadoma wszystkich zachwytów i pozytywnych recenzji jakie mu towarzyszą, mi jednak wydał się po prostu miałki. Przypuszczam, że książka mogła dostarczać czytelnikom więcej opisów emocji, niż jej adaptacja, która jest przykładem na czysty, suchy jak wiór matematyczny wzór na przewrotność. Przewrotność fabuły. Ja się czepiam, a przecież ten scenariusz został nagrodzony… Ani On, grany przez Afflecka, ani Ona – nagrodzona za tę rolę Rosamunda Pike – nie są nawet odrobinę zaradni. On nie zna własnej żony i daje się wciągnąć w jej chore gierki, a ona, tak przewrotnie wszystko zaplanowała, ale nie wpadła na to, że zostanie obrabowana… ja nie przeczę, że ta produkcja może się komuś podobać, jednak ja mówię jej „NIE”. 

Zmiany, zmiany…

Zmieniłam motyw. Pojawiła się jeszcze jedna strona „Filmy i seriale 2016” i jest to kolejna próba ogarnięcia zalewu treści jaki sobie funduje.
Mam ferie. Możecie się spodziewać więcej postów. 

[1] K. Wężyk, Zima z gorącymi zwłokami, „Książki. Magazyn do czytania” nr 4 (19), grudzień 2015, s. 28.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Gone girl” i zmiany, zmiany!

  1. A ja lubię ten film (książki niestety nie czytałam…) właśnie za to, że bohaterowie popełniają błędy. A to wbrew pozorom bardzo trudno jest na ekranie przekonująco pokazać.

    No i jakoś uwierzyłam, że Ben Affleck się nadaje na Batmana 🙂

    Polubienie

    1. No a ja właśnie jestem przerażona Affleckiem, jest drewniany jak ta ich rocznica xD Ale fajnie, że się odzywasz, mam głębokie poczucie, iż jestem jedną z niewielu osób, którym ten film nie podszedł. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s